Nowości w Centrum
Diagnostyka termoregulacyjna (TRD)
nową metoda służąca do oceny stanu zdrowia oraz kontroli terapii. Pozwala precyzyjnie wskazać rodzaj i podłoże każdej dolegliwości.
TRD określa zdolności regulacyjne organizmu (miejsca, w których nastąpił brak regulacji są potencjalnym ogniskiem rozwoju choroby).
Dla lepszego zrozumienia posłużę się przykładem:
- jednym z, a czasem jedynym objawem zawału mięśnia sercowego jest ból lewej ręki.
Pytanie nasuwa się samo:
co ma wspólnego ból ręki z chorym sercem?
Otóż nasz organizm należy rozpatrywać jako całość (jeden wielki system), gdzie każda komórka zależna jest od wielu innych.
Podobnie jak w zawale, każda choroba może mieć swoje podłoże w miejscu odległym od miejsca wystąpienia objawów.
Z praktyki: ostatnio, do Centrum WASZAK, zgłosił się pacjent z chorą tarczycą – po wykonaniu badań stwierdzono,
że podłoże jego dolegliwości związane jest z nieprawidłową funkcją wydzielniczą żołądka – choć żołądek go nie boli.
Dlaczego nie boli? – ponieważ ból czy inne dolegliwości, pojawiają się w organach, które dążą do zdrowia,
walczą z chorobą (próbują regulować) – natomiast brak objawów oznacza „poddanie się” (brak regulacji).
Jeśli podczas wykonywania kolejnych badań TRD widzimy wzrost regulacji – następuje zdrowienie (mamy pewność, że zastosowana terapia jest skuteczna).
Badania w Heidelbergu wykazały, że blokada – całkowity brak regulacji w chorobie nowotworowej jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do chemio – i radioterapii.
|
 |
Udoskonaliliśmy badanie żywej kropli krwi
mikroskopem z ciemnym polem widzenia:
- poza tradycyjnie pobraną próbką, sprawdzamy jak/i czy izopatia/homeopatia działa na osobę badaną.
Umożliwia to jeszcze skuteczniejsze opracowanie indywidualnej terapii dla pacjenta;
- dodatkowo oglądamy próbkę po około 10h – pozwala to na dokładniejszą ocenię osoby badanej. |
 |
Wprowadziliśmy zabiegi polaryzatorem świetlnym MiniMedic:
- bardzo skuteczna metoda wspomagająca terapię bólu (zwłaszcza w przeciążeniowych bólach kręgosłupa, rwie kulszowej, „korzonkach” i rwie barkowej);
- wspomaga znoszenie blokad energetycznych;
- przyspiesza gojenie ran, zwichnięć, złamań, zmian skórnych (np. trądziku) itd
|
 |
|
|
|
Prasa donosi / Agata Waszak czyta, streszcza i komentuje
|
Komentarz:
Tym razem będzie inaczej – w tym miejscu chciałabym podzielić się z Państwem pewnymi przemyśleniami dotyczącymi konkretnego przypadku, pacjenta.
Kilka dni temu zgłosił się do mnie pacjent – 17 letni młody mężczyzna, cierpiący prawie od urodzenia na atopowe zapalenie skóry (AZS). Podczas standardowo przeprowadzanego wywiadu dowiedziałam się, że jego lekarz prowadzący (alergolog) stwierdził, iż nie widzi już innej możliwości i zalecił leczenie cyklosporyną.
Proszę mi wierzyć, pierwszą myślą jak mi przyszła do głowy było: „no tak chłopcze, zniwelujemy zmiany skórne, a za chwilę wylądujesz na dializach”.
Na szczęcie rodzina nie wyraziła zgody na takie leczenie i postanowiła szukać innego rozwiązania.
Dlaczego o tym piszę i co mnie tak zbulwersowało?
1) zmiany skórne w 90% (jeśli nie w większym odsetku) spowodowane są zaburzeniami ogólnoustrojowymi – tak więc są tylko objawem choroby! Oczywiście należy je łagodzić, ponieważ są niezwykle uciążliwe, ale nie wolno zapominać o poszukiwaniu ich prawdziwego podłoża.
2) leczenie cklosporyną, ze względu na niosące za sobą nie odwracalne konsekwencje, powinno być stosowane tylko i wyłącznie jako ostateczność a nie standardowe, co raz powszechniejsze leczenie (poniżej zamieszczam krótką informację na temat leku).
Informacje:
„Cyklosporyna należy do grupy leków o działaniu immunosupresyjnym, czyli obniżających odporność organizmu. W przeciwieństwie do leków stosowanych miejscowo, cyklosporyna działa systemowo, czyli na cały organizm. Zasadnicze zastosowanie cyklosporyny to leczenie pacjentów po przeszczepach.
Cyklosporyna jest toksyczna, przyjmowanie jej przez wiele lat grozi zrujnowaniem zdrowia. Najczęściej spotykane skutki uboczne to:
- zwiększenie owłosienia skóry;
- zwiększenie ciśnienia tętniczego krwi;
- zmniejszenie odporności na wszelkie infekcje, w tym infekcje skóry, co jest szczególnie niekorzystne przy AZS;
- możliwość uszkodzenia wątroby;
- możliwość uszkodzenia nerek.” |
„U kobiet po menopauzie, chorych na wczesnego raka piersi, stosowanie inhibitora aromatazy w porównaniu ze stosowaniem tamoksyfenu wiąże się z niewielkim zwiększeniem ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych a także zmniejszeniem ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych”
Uzupełnienie informacji na ten temat:
Tamoksyfen – lek przeciwnowotworowy immunomodulujący, stosowany w terapii hormonalnej.
- 16 maja 2000 toku New York Limes doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i środowiska dopisał tamoxifen do listy substancji rakotwórczych (kancerogenów).
- W maju 1995 roku założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie tamoxifenu może powodować raka śluzówki macicy (już po 2-3 latach stosowania tamoxifen zwiększa zapadalność na raka macicy od dwóch do trzech razy).
- Wiadomo, że tamoxifen wywołuje raka macicy, raka wątroby, raka, żołądka oraz raka okrężnicy i odbytu.
- Tamoxifen zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji.
- Magazyn Scence opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku1999, które wykazały, że po okresie od 2 do 5 lat stosowania tamoxifen wywołuje w rzeczywistości wzrost raka piersi.
Komentarz:
Rak – aby wygrać należy zrozumieć.
Może założenia współczesnej onkologii są błędne? Spójrzmy na problem od kuchni: rak, guz – potraktujmy jako objaw!
Zadajmy pytanie: jakie warunki muszą zaistnieć aby mogło dojść do rozwoju choroby?
1) zaburzenia odporności organizmu (np. na skutek nadmiernych antybiotykoterapii, przewlekłych stanów zapalnych lub długotrwałego kontaktu z substancjami toksycznymi). W zdrowym organizmie codziennie powstają komórki rakowe, jednak na bieżąco są niszczone. Obniżona ilość i aktywność ciał odpornościowych (limfocytów) będzie sprzyjała rozwojowi wszelkich chorób.
2) zakwaszenie. Środowisko kwaśne przyspiesza rozwój guzów nowotworowych i utrudnia dotarcie komórek morderców (NK) do chorych, nieprawidłowych komórek.
3) nowotwory powstają w miejscach gdzie pierwotnie została zaburzona zdolność regulacyjna organizmu, np. jeśli w jakimś narządzie dochodzi do przewlekłego niedokrwienia (np. przez przewlekłe napięcie nerwów zasilających organ) – dane miejsce staje się potencjalnym, pierwotnym miejscem rozwoju choroby.
Dlatego, może warto w pierwszej kolejności terapię rozpocząć od: odkwaszania i przywrócenia równowagi-kwasowo zasadowej, zniesienia blokady? W takiej sytuacji organizm sam zacznie walkę z chorobą. |
U większości, jeśli nie u wszystkich kobiet z PCOS (zespół policystycznych jajników) występuje insulinooporność (u szczupłych kobiet jest nieodłączną składową tego zespołu, podczas gdy u kobiet otyłych dodatkowo jest związana z nadmiarem tkanki tłuszczowej). Otyłe kobiety z PCOS wykazują znaczną insulinooporność - podobną jak u chorych na cukrzycę typu 2.
„Wytyczne AES (Androgen Excess Society) zalecają, by podstawą postępowania terapeutycznego mającego na celu zmniejszenie ryzyka rozwoju IGT (nietolerancji glukozy) lub cukrzycy była modyfikacja stylu życia, polegająca na stosowaniu diety sprzyjającej redukcji masy ciała i regularnej aktywności fizycznej. W licznych badaniach dieta i wysiłek fizyczny były najskuteczniejszymi interwencjami, zmniejszającymi ryzyko rozwoju cukrzycy u osób z IGT aż o 58%”
Wytyczne AES wskazują, że u kobiet z PCOS z prawidłową tolerancją glukozy, można rozważać leczenie metforminą w ramach zapobiegania cukrzycy typu 2.
Metformina - lek zmniejszający stężenie glukozy u pacjentów z cukrzycą typu 2. Zmniejsza wchłanianie glukozy z jelit, zmniejsza glukoneogenezę w wątrobie oraz wzmaga wychwyt i przemiany glukozy. Nie wpływa na wydzielanie insuliny
komentarz:
W ramach zmniejszenia ryzyka rozwoju nietolerancji glukozy, nie tylko w przebiegu PCOS należy:
- stosować prawidłową dietę (przede wszystkim unikać pokarmów o wysokich indeksach glikemicznych);
- pamiętać o regularnym wysiłku fizycznym;
- zapewnić właściwy balans biochemiczny. Jeśli w organizmie zachowana jest równowaga kwasowo-zasadowa organizm może zredukować zapotrzebowanie na insulinę o 50% (dotyczy to również chorych na cukrzycę);
- stosować suplementy: mikroelementy, witaminy (np. Citrikrom, Kromisan), zioła usprawniające metabolizm cukrów (do prawidłowej pracy i oczywiście regeneracji trzustki potrzebne są następujące witaminy: B1; B2; B6; M; D; F i PP) – dotyczy również chorych na cukrzycę.
Poza tym należałoby zastanowić się, dlaczego u danej osoby doszło do rozwoju choroby?
- u wielu kobiet mających dolegliwości ze strony dróg rodnych (zwłaszcza PCOS czy mięśniaki macicy) podłożem choroby są zaburzenia emocjonalne związane z zagrożeniem podstawowych wartości egzystencjalnych, np. lęk utraty pracy (zapewnienia zabezpieczenia finansowego dla rodziny), brak oparcia w najbliższych (mąż, rodzice niedający poczucia bezpieczeństwa). Jeśli emocje te, zostają stłumione, gromadzą się w organizmie i przyczyniają się do powstania blokady w obrębie miednicy;
- do rozwoju PCOS dochodzi, gdy w obrębie dróg rodnych występują sprzyjające warunki: zaburzenia flory bakteryjnej dróg rodnych, przewlekłe stany grzybicze oraz zmiany ogólnoustrojowe takie jak zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej oraz nieprawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy. |
U osób z nawracającym ZUM (zakażenie układu moczowego) przyjmowanie wyciągu z owoców żurawiny (w postaci soku, kapsułek lub tabletek) przez 6-12 miesięcy zmniejsza ryzyko nawrotów objawowego ZUM.
Sądzi się, że sok żurawinowy zawiera substancje utrudniające bakteriom (szczególnie Escherichia coli) przyleganie do komórek nabłonka moczowego, dzięki czemu nie może dojść do rozwoju zakażenia.
Komentarz:
Centrum WASZAK poleca, przy nawracających ZUM:
- sok żurawinowy, firma Polska Róża;
- żurawinę suszoną, z upraw ekologicznych (dostępna w sklepach ze zdrową żywnością);
- suplement diety: Urisan;
- oraz terapię przyczynową (izopatia, homeopatia) – ponieważ, żadne schorzenie nie powstaje bez pierwotnej przyczyny.
|
„Dwukrotne zwiększenie wymiarów guzka tarczycy z 4 do 9 mm (w okresie 2 lat nastąpił jego 2-krotny wzrost, następnie od 2 lat wielkość stała) nie jest jeszcze bardzo niepokojące, bo nie została przekroczona granica 1 cm.”
Komentarz:
Według teorii dr Collins’a guz (bez względu na miejsce występowania), gdy jest jeszcze mały (tzn. zanim osiągnie 1cm), może być już bardzo niebezpieczny. Tak, więc największą szansę, na całkowity powrót do zdrowia mają osoby, u których wykryto zmiany mniejsze niż 1cm i podjęto właściwą terapię.
Przed zdiagnozowaniem guza o średnicy 1cm w organizmie dokonuje się około 75%, często nieodwracalnych zmian. Komórki rakowe dzielą się bardzo szybko i mogą tworzyć liczne przerzuty. Zahamowanie rozwoju guza, a także naprawa spustoszenia, jakie dokonały komórki rakowe jest już bardzo trudne.
Pytanie:
– jak zdiagnozować wczesne stadia guza (zanim osiągnie 1cm)?
Należy wykonać diagnostykę termoregulacyjną – badanie to umożliwia precyzyjne określenie zagrożenia chorobą nowotworową oraz pozwala na zastosowanie najlepszej terapii.
|
|